Latem w Nowej Zelandii sporo ludzi chodzi bez butów. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć sobie, że nie jest to kraj tak bogaty, jak mogłoby się wydawać, skoro ludzi nie stać na zakup obuwia. Jednak po namyśle, można powiedzieć, że jest to kraj bardziej świadomy, niż się wydaje.
Dlaczego w nowej Zelandii chodzi się boso?
Jedną z najgorszych rzeczy, o jakie można zapytać się Nowozelandczyka to „dlaczego chodzisz boso?” Zdarzyło mi się to raz, zaraz na początku mojego pobytu i zapamiętując reakcję i wyraz twarzy Maorysa na zadane przez mnie pytanie, udałam że pytania nie było.
Nowozelandzcy chodzą bez butów, bo mogą, bo chcą, bo tak im wygodniej.
Bo rzeczywiście lubią czuć coś pod stopami; ziemię, trawę, piasek czy nawet podłogę w sklepie. Nie ma to dla nich znaczenia, szczególnie gdy latem z domu szybciej można wyjść, po prostu o nich zapominając. Chodzenie boso jest częścią ich natury, ich bycia, a powiedziałabym, że nawet ich „Jestestwa”. Być może nieświadomie przeczuwają, że ciągły kontakt z ziemią ma właściwości profilaktyczne i zdrowotne. I nie chodzi mi tu tylko o relaksujący masaż stóp.

Zachęcam wszystkich do doświadczania chodzenia na boso koło domu, na wakacjach czy nawet każdego dnia. Wiele źródeł podaje, że dzięki temu szybciej się relaksujemy i lepiej śpimy. Wiem, że znajdą się też, przeciwnicy tego trendu argumentując, że tym samym cofamy się do czasów prehistorycznego człowieka, że to niehigieniczne, nieeleganckie i obrzydliwe. Zgoda. Każdy może mieć swoje zdanie. Ma do tego prawo. Z drugiej strony, może po prostu lepiej zadbać o swoje stopy, obciąć skórki i paznokcie, zetrzeć stary naskórek? Myślę, że stopy lepiej będą wyglądać, gdy będą oddychać świeżym powietrzem, niż gnić w skarpetkach i obuwiu ze sztucznego tworzywa.
Pamiętam, jak kiedyś próbowałam naśladować wspomnianego Maorysa i nie byłam w stanie przejść po chropowatej drodze tak szybko, jak on to robił.
Niech żyją stopy bez butów! Niech żyją kiwusi!

Author: Ola
Pasjonatka podróży i aktywnego stylu życia. Preferuje wyjazdy typu “adventure” w otoczeniu przyrody. W Nowej Zelandii odbyła miesięczny staż raftingowi na górskich rzekach i przez 3 lata pracowała w jaskiniach jako Adventure Cave Guide w Nowej Zelandii w Waitomo, które znane jest z Black Water Rafting. Dłużej przebywała również w Norwegii studiując norweski “outdoor life” oraz pomieszkiwała w Omanie.
Taak 🙂 te buciki są bardzo dobre
Ja polecam cos takiego: https://us.vibram.com/shop/fivefingers/
Jak boso, a ochrona stopy jest…